U Nas na oczepinach nie było dużo zabaw bo czasu brakowało. Pierwsza to wybory mis długich nóg

tzw.miss wesela:) starszy mierzył nogi 5 ochotniczkom tam gdzie dziewczyna mówiła stop mierzenie się kończyło.....zwykła zabawa ale ludzie śmiali sie bardzo:))))kolejna zabawa a raczej wróżba dotyczyła nas.....orkiestra spytała się ile dzieci chcemy mieć......mój P. pokazał ze 3 a ja 2 więc orkiestra dodała 1 od siebie i wyszła 6:)

potem sprawdzanie ile chlopców a ile dziewczynek oczywiście był remis:)ale pierwsza dziewczynka:)))))

kolejna zabawa to hmmmm......wybrano 5 par, facet musiał stanąc na krzeselku a partnerka musiałą przełożyc jajko(dodam ze było surowe:))z jednej nogawki do 2:) ubaw był niesamowity

ale to nie koniec......potem nastąpiła zmiana faceci musieli przeciągnąć krawat od góry w dół kto pierwszy ten wygrywa:)heheheh i najleprza zabawa.......gra o 100zł:) wybrano 2 śmiałków:) na talerzyku położyliśmy 100zł i kto ja przedmucha w strone przeciwnika ten wygrywa.....najpierw próba potem dla utrudnienia zawiązaliśmy oczy ochotnikom.....i zamiast 100zł na talerzu była mąka:) domyślcie się co bylo dalej:)jednak nie jest to zabawa dla wszystkich.....niektórzy moga sie obrazić....u nas bylo śmiechu co niemiara:)))) oczywiście rzucanie welonu i musznika tez było:))))