a więc ja się dopisuje w sobote odbył sie mój wieczór panienski, gonitwa zaczęła się juz do południa bo byłam na próbnym czesaniu (dodam że jak mi pomocnik mojej fryzierki mył głowe i robił masaz to odpłynęłam) i zamówiłam bukiet ślubny
impreza zaczęła się u mnie w domu hehe gdzie postanowiłysmy przygotowć grunt pod dalsza zabawę dostałam od dziewczyn ślicza bieliznę (wieczorem zdjęcia) , kajdanki i księzke PERFEKCYJNA PANI DOMU buhahahahah teraz to Artur sie mnie bedzie bał ...ok 22 pojechałysmy na nasza hawajska impreze taaaa szkoda że lało masakrycznie bo wysiedziałysmy tam jakies 1,5 h i pojechałysmy do centrum katowic do pubu i tam szalałysmy dalej... było rewelacyjnie hehehe popiłysmy, potańczyłyśmy, zrobiłysmy podsumowanie naszego zycia uczuciowego
bardzo fajnie ( Artur był zachwycony, że tak elegancko jak z filmów o Alu Capone ), wiem ze sie fryzura utrzyma az do rana i czesanie zajeło 1 h i 15 min troszke tylko bede chciał zmienić żeby fale były większe z przodu przy twarzy, a tak poza tym z wielonem wyglada super
Ja sama nie wiem. My na poczatku nie chcielismy robic oddzielnych wieczorow, ale moje przyjaciolki juz na mnie nakrzyczaly i powiedzialy, ze chyba jestem nienormalna, ze co ja sobie wyobrazam i w ogole nie ma mowy. Wiec chyba jednak zrobimy
Bo plan pierwotny byl taki, zeby zrobic wspolny takie wieczor i zrobic jakies zawody panowie vs. panie, albo cos.