Dzien ślubu ma byc wymarzony i jedyny, zaplanowany tak jak chca młodzi.. wiec jak chca wieczorkiem to tak niech bedzie.
W stanach jest tak ze slub jest o 12 /wiadomo sama ceremonia tam jest/ i przyjecie zaczyna sie wieczorek kolo 19/20 bo w tym czasie mlodzi sa na sesji.. A co smieszne to wesele trwa do 2/3 rano dluzej nie.
A co do tego co karolka mówisz ze goscie sie rozchodzili juz o północy to musiala byc kiepska muzyka , albo orkiestra czy tam dj nie zabawial gosci zeby zachecic do zabawy.. U mnie wesele trwalo do bialego rana tak jak u Ani i my padalismy z mezem jak muchy juz o 6 rano a goscie bawili sie do 8 hehe. Bo do 9 mielismy opuscic sale bo bylo inne wesele.



.








