ja np. jakbym jeszcze raz miala przez to przechodzic to staralabym sie nie stresowac ... przez moj stres nie pamietam prawie nic z kosciola ani z wesela ... nawet ledwo pamietam poprawiny ...
moja siostra juz nie popelni mojego bledu
fotograf bedzie mial liste od a do z
tzn bym go zaokraglila na koncu
ale to taki szczegolik i wam to sie pewnie nie przyda.
Działał mi na nerwy od samego początku i w sumie do końca nie jestem zadowolona, no ale cóż trzeba się cieszyć z tego co jest
I zrezygnowałabym z kamery w ogóle. Specjalnie wzięliśmy znajomego kamerzystę co by nakręcił tylko tak jak jest beż żadnych udziwnień tylko dla nas. A teraz wszyscy chcą oglądać film... a on nie jest w ogóle obrobiony. Może kiedyś go obrobimy tak tylko dla nas. Bo to miała być pamiątka tak za naście lat dla nas, a nie na tydzień po ślubie dla rodziny. Nie rozumiem sensu oglądania filmu nawet rok po ślubie.
powaznie mowie
ja nawet nie pamietalam ze nam klaskali po "tak"
nic prawie nie pamietam 
Wiem kto "zapomniał" złożyć życzeń, kto wyrył regułkę na pamięć, kto się naprawdę postarał z życzeniami. Pamiętam dokładnie kościół i wesele, to chyba znak, że się jakoś nie denerwowałam. No właśnie się dziwię zawsze, że ludzie chcą oglądać film tydzień po weselu. Nigdy chyba tego nie zrozumiem. Co innego oglądanie w pierwszą rocznicę, a najlepiej jeszcze później to ma jakiś taki efekt. Przypominasz sobie wszystko. Wtedy inaczej patrzysz na ten film, inaczej przeżywasz. Może tak piszę, bo ogólnie nie jestem zwolennikiem filmów ślubnych 

jejeje
.
ale ty masz dobrze ... sama sie bedziesz uczyc na swoich bledach ... jednak slub koscielny to slub koscielny i wlasnie wtedy licza sie sliczne zdjecia ... nie mowie ze ze slubu cywilnego nie, no ale wiesz o co mi chodzi
ty to masz dobrze ... my cywilniaka musimy wziac "po cichu" ... no i ja juz nie zmienie tego co bym zmienila ... a ty tak
juz sie nie moge doczekac waszych zdjec tak apropoUżytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość
Moderatorzy: witch, twiggie, KatjaM