A tak na serio, to naprawdé malo co pamiétam
Balam sie, ze w nocy nie bédziemy mogli spac, czy to z przejécia czy ze stresu wiéc oboje z Józkiem walnélismy po lyku syropu "Melisal", który to wszystkim goráco polecam
spalismy jak zabici. Wstalam o przyzwoitej porze, ok 8.00. Prysznic, sniadanko (ale nie moglam za bardzo jesc, o tej jednej kanapce przetrwalam do slubu Na 10.00 zostalam zawieziona do fryzjerki a tam juz sie czesaly moje kuzynki i cioteczka (moja mama zabrala mamé i ciocié Józka do swojej fryzjerki, tak, ze nie musialam sie o to martwic
). Moja Fryzurka wyszla boska
, lepsza niz na próbnej. U fryzjerki zapalilam tez fajoré, mimo, ze rzadko popalam ale jednak stresowalam sie troszku Po fryzjerze mama swiadkowej odwiozla mnie do domku. Okazalo sie, ze w domu nie ma swiéconej wody, wiéc mój tata zostal oddelegowany do kosciola po swierzá dostawé

Ok, slysze telefon, to fotograf, przyjechal nawet wczesniej bo wiedzial, ze mam stresa
.Makijaz tez fajowy wyszedl, ciemny taki jak chcialam
. tak, ze ja ubieralam sie w jednym pokoju a Józek w drugim. Oki, bylam juz gotowa i wyszlam, Józek jak mnie zobaczyl to doslownie zaniemówil
Oki, przed blogoslawienstwem zrobilismy male podziékowanie dla naszych Rodziców. Dostali po piéknym koszu kwiatów
. Juz wtedy zauwazylam, lezke w oku mojego taty. Ale zapowiedzialam Mu, ze nie placzemy
Oki, blogoslawienstwo obylo sie bez placzu, choc tacie znowu podbródek sie zatrzásl, ale On taki wrazliwy, no i ja to po nim odziedziczylam
A pózniej to juz sie wszystko jakos potoczylo.Nawet caly stres gdzies sie zapodzial
Wsziedlismy do samochodu i pod kosciól. A tam juz czésc gosci czekala, wszyscy znajomi z Wloch i Londynu no i nasz znajomy Szkot z Edynburga, który zrobil furroré w swoim Kilcie
Msza byla cudowna, oprawa mszy sw.przeurocza. Spiewaly dwie kobiety, jedna z nich to moja znajoma, która uczyla mnie spiewu jak bylam dzieciakiem i jej kolezanka z filharmonii spiewala sopranem. jak zaspiewaly Ave Maria to sie czésc gosci wzruszyla
Przysiéga ponoc wyszla nam przepiéknie
. Józek nie dal plamy, nie pomylil sie, bylo gites a ja wedlug mojej cioci powiedzialam przysiégé ja jak Barbara Niechcicowa
Po przysiédzé Wlosi spontanicznie zaczéli nam bic brawa
no i goscie z polski tez sié przyláczyli. Po mszy posypali nas platkami kwiatów i ryzem a jedna Wloszka nawet usypala serce
z ryzu pod kosciolem. Ach, fajnie bylo. Acha, zapomnialam wspomniec, ze pogodé mielismy cudná
A z wesela to naprawdé malo co pamietam, no oczywiscie bylo powitanie chlebem i solá, rzucanie za siebie kieliszkami (zbily sie na medal
), pózniej Józek, marito mio
przeniósl mnie przez próg i wniósl na salé. Potem szampan, sto lat po polsku i po wlosku, obiadek i pierwszy taniec. A pózniej to czas tak szybko zlecial, ze hej
Zabawa byla super
, nasz DJ spisal sie na medal
A, wiem tylko, ze oczarowalismy naszych gosci z fotografem na czele, jak tanczylismy mój ulubiony kawalek U2 "ONE", podobno tanczylismy tak jakby nikogo oprocz nas nie bylo na sali
Po ocepinach szalalam juz w baletkach i tak do 5.00 nad ranem. Jako jedna z ostatnich zeszlam z parkietu
sama nie wiem skad mialam tyle energii Uf, ale sie upisalam, milej lektory









