W poniedzialek i wtorek robilismy ostatnie zakupy.
We wtorek wieczorem siedzac sobie w ogrodku cosik mnie ugryzlo i strasznie bolalo
ale zaczelam robic natychmiast zimne oklady i myslalam ze przejdzie.
Sroda rano ok 6-stej pojechalismy z moim do Kosciola na spowiedz przedslubna.
Noga bolala, ale nie tak bardzo, potem z siostra jechalam zrobic paznokcie i na koncowe zakupy.
Bylam miedzy czasie u lekarza rodzinnego by mi cosik przepisal na te noge.
Jak wrocilam nie moglam juz dobrze chodzic i wpadalam powoli w rozpacz
.Po poludniu bylam umowiona u fryzjerki by zakreciala mi wlosy, prosto od fryzjerki
jechalismy na sale poukladac winietki, gdzie ja stalam na srodku sali i komenderowalam tylko co gdzie
i jak bo juz mialam totalny problem z poruszaniem sie. Po drodze wstapilismy do kwiaciarni
zobaczyc bukiet i kwiaty na samochod (ja siedzialam juz w samochodzie
i przyszli mi pokazac do samochodu co i jak wyglada),
chociaz bylo wszystko tak jak chcialam nic mnie nie cieszylo, wpadalam w coraz wieksza rozpacz.
Wieczorem byla ogromna burza, lalo, wialo niedaleko mojego domu uderzylo w dom caly dach splonal, ale mnie w ten wieczor juz nic nie interesowalo, ja juz bylam w otchlani rozpaczy, jeszcze jak widzialam te litosciwe spojrzenia na demna to juz w ogole mialam totalnie dosyc. Czwartek wstalam o 5 rano by wziac antybiotyk i jak wstalam mialam zalamke juz totalna nie moglam normalnie stac, mialam wizje ze ide do oltarza utykajac i siedze cale wesele bo nie moge tanczyc i w placz wszystkich postawilam na nogi. Wspomne jeszcze ze moj do pierwszej w nocy robil mi oklady co dowiedzialam sie dopiero pozniej, wiec Kochany mezus jak spal trzy godziny to bylo dobrze.Mama widzac co sie dzieje zadzwonila na pogotowie i powiedziala im jak sprawa wyglada, ze dzis mam slub itp, kazali mi przyjechac, wiec ja w walkach na glowie jak wiesniara najwieksza jechalam na to pogotowie gdzie zrobili mi zatrzyk w posladek, nie wiem czym mnie nafaszerowali ale po dwoch godzinach moglam skakac, chociaz noga wygladala tragicznie. Tyle mialam dobrze ze fryzjerka i wizazystka przyjechaly do mnie do domu.
Potem jakos wszystko sie potoczylo szybko blogoslawienstwo, odbylo sie bez wiekszych jakis emocji, mama i tesciowa chcialy plakac ale tak ich zmierzylam wzrokiem ze zaraz sie usmiechaly
Jeszcze w czasie Mszy zrobilo mi sie strasznie duszno myslalam ze wstane i wyjde na powietrze, Moj tylko patrzyl na mnie bo scisnelam Go mocno za reke i oddychalam jak do porodu, dobrze ze nikt tego nie widzial, chyba ze ksiadz
, ale potem mi przeszlo. A juz na sali wszystko bylo doskonale
, goscie sie bardzo dobrze bawili
, jedzenie wysmienite
, wszyscy zadowoleni, lepiej juz byc nie moglo naprawde, poczatek dnia byl straszny ale skonczylo sie cudownie i tak mialo widocznie byc. Mam nadzieje ze Was nie zanudzilam
.



Super, ze wszystko sie dobrze skonczylo i swietnie sie bawiliscie 





