ślub Pysi

ślub Pysi

Postprzez twiggie N, 13 lip 2008, 16:00

Pysia chwali się co wyszło a co by zmieniła :)
Obrazek
Avatar użytkownika
twiggie
Mistrz magii
 
Posty: 19591
Dołączył(a): N, 13 lip 2008, 14:14
GG: 0

Re: ślub Pysi

Postprzez Pyśka Wt, 15 lip 2008, 11:14

tak szczerze to pierwszą rzeczą jaką bym zmieniła to jest moja grzywka. Za krótko miałam ją obciętą.
Ale chociaż kolor udało mi się poprawić. ale to taka drobnostka przecież
Ale tak poza tym to strasznie byłam czerwona w drugi dzień jak widzę na płycie.
Ale to też drobnostka.
A poza tymi rzeczami to nie wiem
\
Byłam bardzo szczęśliwa w tym dniu :cool:

Jak mi się coś przypomni to napisze
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Pyśka
Mistrz magii
 
Posty: 11777
Dołączył(a): Pn, 14 lip 2008, 09:27
Lokalizacja: Lubelskie
Wiek: 27
GG: 956125
Data ślubu: 5 lipca 2008

Re: ślub Pysi

Postprzez Mallyna Pt, 18 lip 2008, 08:57

a stresowałas się bardo Pysiolku?
Nie bałaś się o sprawy organizacyjne?
a może byłaś w lekkim amoku? ;)
Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
Mallyna
Mistrz magii
 
Posty: 8604
Dołączył(a): N, 13 lip 2008, 20:49
Lokalizacja: Warmia i Mazury
Wiek: 29
GG: 9297202
Data ślubu: 6 września 2008

Re: ślub Pysi

Postprzez Pyśka Pt, 18 lip 2008, 09:01

Bałam się i to bardzo
Tym bardziej, że miałam nie typowe wesele jak wiecie i samemu trzeba było o wszystkim pomyśleć.
Ale na szczęście było superowo 8-)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Pyśka
Mistrz magii
 
Posty: 11777
Dołączył(a): Pn, 14 lip 2008, 09:27
Lokalizacja: Lubelskie
Wiek: 27
GG: 956125
Data ślubu: 5 lipca 2008

Re: ślub Pysi

Postprzez Pyśka Pn, 10 lis 2008, 12:33

jestem
przyszłam opis ślubu zrobić :D
mam nadzieję, że mi się uda

Zaczynam:
Dzień przed piątek

Byłam umówiona na 15 do kosmetyczki na paznokcie. Ale wcześniej musiałam w tym samym mieście co kosmetyczka zakupić owoce na całe wesele i pozostałe brakujące rzeczy. :D
Wstałam raniutko, zjadłam śniadanie i pojechałam wielkim samochodem <busem>pojechałam na giełdę owocowo warzywną zakupiłam wszystkie owoce i warzywa. Samiutka wszystko załadowałam na busa i pocisnęłam do kosmetyczki do centrum wielkim samochodem - okazało się, ze na parkingu obok kosmetyczki nie ma miejsca dla "mojego" wielkiego auta :lol: i musiałam zaparkować spory kawałek dalej i przybiec na piechotkę ale, że było już późnawo biegłam bardzo szybko. U kosmetyczki spędziłam ponad dwie godziny nie przyzwyczajona do wielkich paznokci nie bez kłopotów dojechałam do domu jeszcze sama rozładowałam busa i uprzątnęłam towar zakupiony przeze mnie a było tego sporo bo praktycznie cały bus załadowany. Nie było nikogo kto mógłby mi pomóc bo każdy był zajęty innymi rzeczami, jedni gotowaniem inni kończeniem ubierania sali, jeszcze inni ubieraniem wiejskiego stołu, przystrajaniem bram wjazdowych itp.Roboty było masę <szok>
ja poszłam spaś około 1 i to mama mnie wygoniła. Mój mąż jeszcze później a rodzice pewnie w ogóle się nie kładli.

sobota
raniutko przywieźli kibelki :lol:
Ja wstałam około 6 ubrałam się i pojechałam do Lublina do fryzjera. Najpierw był fryzjer potem kosmetyczka.
Byłam zadowolona z efektu szczególnie makijaż mnie zachwycił ponieważ jak wiecie mało się maluje i strasznie spodobał mi się efekt. Fryzura nie była szczególna ale mogła być. :D
Gdy zabiegi były skończone pojechałam do domku było już dość późno także zaczęłam stroić się. Pomagała mi mamka, która w między czasie sama się ubierała. Gdy wróciłam zauważyłam, ze całe otoczenie mojego domu było przybrane brzózkami ja nie wiem kiedy oni to zrobili.
Gdy ubrałam się zaczęli się schodzić chrzestni ponieważ oni byli przy błogosławieństwie. Około godziny 14,45 przyjechał Darek ze świadkiem i zaczęły się wykupiny tak zwane <nie wiem do końca na czym to polega ponieważ ja w tym czasie czekałam sobie zamknięta w domku :D > mniej więcej chodzi o to, że moja świadkowa musi wykupić Pana Młodego wraz ze świadkiem :D następnie Darek wszedł do domku pocałował mnie, zdjął mi buta wepchał pieniądza <taki zwyczaj>Byłam strasznie zdenerwowana ale mój mąż zachowywał się zacnie :D Następnie zaczęło się błogosławieństwo nie obyło się bez łez nawet teściowa płakała :lol: <szok> i ja off kors też :D
Ale jedno co zapamiętam z błogosławieństwa na zawsze łzy w oczach mojego tatusia, który generalnie rzadko wyraża takie uczucia raczej jest człowiekiem zawsze skrytym i opanowanym. Moja mama tak płakała i nie mogłam jej patrzeć prosto w oczy. Aha i zapomniałam dodać, że mama i tata mimo, ze mieli mało czasu na strojenie się wyglądali prze cudnie. Tak elegancko. <podziw> Ale było widać zmęczenie tyle dni nie wyspania musi zrobić swoje/
. Po błogosławieństwie wyszłam z domku autko było już ubrane świadkowa ze świadkiem ślicznie je przystroili <taki zwyczaj u nas, że autko ubierają świadkowie podczas trwania błogosławieństwa>
Potem Kościół.
Msza był przepiękna trwała prawie godzinę ale dla mnie tak przeleciała jakby to 5 minut było.Przez mszę też ryczałam ze wzruszenia. Miałam taką niespodziankę bo na chórze śpiewała moja przyjaciółka kochana a ja o tym wcześniej nie wiedziałam i jak usłyszałam jej głos to nie mogłam się powstrzymać .Śpiewała tak pięknie. Mój brat młodszy kochany czytanie czytał
Jak wymawialiśmy sobie przysięgę patrzyliśmy sobie głęboko w oczy :serce: :D
Teraz nawet jak o tym piszę po 4 m-cach mam łzy w oczach.
Kościół był pełen ludzi. Takie skupienie na ich twarzach się malowało. Zapomniałam jeszcze dodać, że podczas mszy na dworze rozpętała się straszna burza :shock: ale gdy tylko wyszliśmy z Kościoła pioruny przestały walić i deszcz przestał padać.
Po Kościele masa cudnych życzeń. Gdy wszyscy goście złożyli życzenia pojechaliśmy an cmentarz ponieważ do mojego męża taty zapaliliśmy znicz położyliśmy kwiaty , pomodliliśmy się i pojechaliśmy.

Po drodze kilka bram było <jak ja tego nie cierpię>
Gdy zajechaliśmy rodzice musowo przywitali nas chlebem i solą i mama powiedziała wierszyk ten który był na kartce z życzeniami i bukietem od Twiggie i Katjoszki <kochane> strasznie jej się ten wierszyk spodobał i nauczyła się go na pamięć. Potem mąż wtargał mnie i zaczęła się imprezka. :tancuj2:
Obiad , pierwszy taniec potem my pojechaliśmy na sesję do fotografa. Wszystko jak przez mgłę pamiętam .
Gdy wróciliśmy wesele trwało w najlepsze wszyscy się super bawili mój tatuś zachwycony , że goście dopisali taki dumny był.400 osób bawiło się wyśmienicie.
Staraliśmy się z mężem z każdym zamienić choć słowo.
Ale to był najcudowniejszy dzień w moim życiu.
Każdy chwalił, że na lepszym weselu z życiu nie był. <dumna i szczęśliwa>
Potem tort, oczepiny i zabawa do białego rana. Każdy z gości dostał nasze zdjęcie z napisem "pamiątka Ślubu Basi i Darka" Fotograf się spisał i gotowe zdjęcia dla gości przywiózł nam na 23 także świeżutkie zdjęcia powędrowały w ręce gości.

niedziela

wszyscy goście byli zaproszeni na 15
my jako gospodarze z każdym z osobna przywitaliśmy się , zapraszaliśmy za stoły wszystkich nowo przybyłych gości.
I znów obiad i zabawa do białego rana
Ostatni goście poszli do domu o 5 rano.

poniedziałek

kolejny dzień tym razem impreza rozpoczęła się o 18. Zespół był z nami przez wszystkie dni. W ostatni dzień ostatni goście pojechali około 4 rano.
Rodzice starali się o to, żeby każdy dostał kawałek ciasta ślicznie zapakowany.

Po weselu non stop ktoś dzwonił i mówił, że wesele było super jeszcze raz gratulowali i życzyli szczęścia :D
nie potrafię opisać jaka byłam szczęśliwa , ze wszystko się udało.
Było kilka wpadek, rzeczy które teraz bym zmieniła ale te chwile cudowne przyćmiło to wszystko i pozwólcie, że teraz celowo je pominę :)

Potem nastało wielkie sprzątanie
ale tego już Wam zaoszczędzę i nie będę opisywać .


Przepraszam, ze tak się opisałam ale nie potrafiłam inaczej tego opisać. :D
Mam nadzieję, ze nie zanudziłam Was
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Pyśka
Mistrz magii
 
Posty: 11777
Dołączył(a): Pn, 14 lip 2008, 09:27
Lokalizacja: Lubelskie
Wiek: 27
GG: 956125
Data ślubu: 5 lipca 2008

Re: ślub Pysi

Postprzez witch Pn, 10 lis 2008, 12:41

Super Pysiolku!
400 osob..nawet nie chce pytac,ile Cie to kosztowalo...ale warto bylo,to napewno;)
Avatar użytkownika
witch
Fanatyk mioteł
 
Posty: 4285
Dołączył(a): N, 13 lip 2008, 21:04
Wiek: 29
GG: 2000661
Data ślubu: 16 sierpnia 2008

Re: ślub Pysi

Postprzez Pyśka Pn, 10 lis 2008, 12:46

Witchowa pewnie, że warto
ale wbrew pozorom nie kosztowało tak dużo.
Ja nie płaciłam od osoby :D tylko ogólnie za namioty
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Pyśka
Mistrz magii
 
Posty: 11777
Dołączył(a): Pn, 14 lip 2008, 09:27
Lokalizacja: Lubelskie
Wiek: 27
GG: 956125
Data ślubu: 5 lipca 2008

Re: ślub Pysi

Postprzez panna_młoda Pn, 10 lis 2008, 12:49

Oczywiście, że nas nie zanudziłaś! To musiały być najcudowniejsze dni w życiu! <zazdrocha> Wciąż nie mogę wyjść z podziwu nad odwagą i umiejętnościami organizacyjnymi twoimi, pana młodego i pewnie kochanej rodzinki i znajomych, którzy pogogli wam to wszystko zrealizować! Opis jest piękny i wzruszający!
Obrazek
Obrazek
panna_młoda
Czarownica
 
Posty: 5745
Dołączył(a): Wt, 28 paź 2008, 10:27
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiek: 27
Data ślubu: 30 maja 2009

Re: ślub Pysi

Postprzez hefi Pn, 10 lis 2008, 12:50

ehhh.. po samym opisie widać że zabawa była super :) Oby całe wasze małżeństwo tak się srawowało :D
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
hefi
Świeżak
 
Posty: 33
Dołączył(a): Pt, 31 paź 2008, 17:01
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 27
GG: 0
Data ślubu: 22 sierpnia 2009

Re: ślub Pysi

Postprzez natusia0306 Pn, 10 lis 2008, 12:56

oj Pysiolku kochany nareszcie napisałaś opis :grin:
ja tez jak sobie przypominam dzień ślubu to rycze, jak oglądam zdjęcia albo jak czytam telegramy 8-)
ciesze się że wszystko się u Ciebie tak super udało 8-)
Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
natusia0306
Fanatyk mioteł
 
Posty: 3963
Dołączył(a): Pn, 14 lip 2008, 10:25
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Wiek: 23
GG: 7329661
Data ślubu: 11 października 2008

Następna strona

Kto przegląda forum ślubne

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Moderatorzy: witch, twiggie, KatjaMJak przebiegł, czy wszystko poszło tak jak sobie wymarzyliście...