Witam wszystkich, nie wiem jak to u Was było, czy załatwiałyście wszystko same czy ktoś Wam dziewczynki pomagał.
Ja zostałam z tym bałaganem sama na głowie bo jakoś nikomu się nie kwapi z pomocą.
Wiec załatwione mam na dziś:
-salę ( zamówiona już w październiku ubiegłego roku )
- DJ ( padło na niego bo ponad 50 zespołów, które obdzwoniłam w tydzień nie ma wolnego terminu )
- limuzynę
- kamerzystę i fotografa (jedna firma będą 2 osoby )
- dekoratorów ( w cenie sala, kościół, samochód, bukiet młodej i świadkowej, butonierka młodego i świadka, kwiaty dla mam )
- wstępne menu
- oprawa muzyczna w kościele
- no i sukienka też wybrana
Jak się okazało załatwianie wszystkiego na 10 miesięcy przed ślubem graniczy z cudem powodzenia ale się udało

Zastanawiam się nad poproszeniem gości aby zamiast kwitów kupili maskotki, które trafią później do domu dziecka. Co o tym sądzicie ?